20 sierpnia 2013

Blog Alice! wake up! został wyróżniony w konkursie Blog Day Wrocław w kategorii "Fotoblog".

Zawsze staram się, by na blogu panowała równowaga między ilością publikowanych zdjęć, a słowem pisanym. Bywa różnie - niekiedy pustkę w głowie, czy splątany język ratują mniej lub bardziej wymowne zdjęcia. 
Proces twórczy powstania materiału zdjęciowego to jedna wielka improwizacja. Nie wiem, co sprawia, że w danym momencie sięgam po aparat. Często jest to przypadek, nierzadko ciekawość efektu lub po prostu rutyna. Samo zdjęcie powstaje w kilka sekund, ot tak, strzał w przestrzeń, gdzie dostrzegam pomysł. Fotografuję wszystko i wszystkich, również siebie (i nie wstydzę się metody "z ręki"). 
Zdjęcia dzielę na dobre i fatalne. Co ciekawe te drugie fanatycznie gromadzę, bo często po miesiącach dojrzewania w czeluściach dysku - odkrywam je na nowo, zmieniam punkt widzenia, a w ich niedoskonałości dostrzegam potencjał. Najwięcej satysfakcji daje mi obróbka zdjęć. Bawiąc się kontrastem, cieniem, barwą czy jej nasyceniem wydobywam ze zwykłych obrazów ich nietypowe cechy.

Obracam się w środowisku artystycznym, znam fotografów i niezwykle cenię ich talent oraz umiejętności. Dlatego określanie tego co robię mianem "fotografii artystycznej" jest mocnym nadużyciem. W moim odczuciu jestem rejestratorem obrazu, któremu poprzez modyfikację formy - nadaję treść.



14 sierpnia 2013

Na łamach natemat.pl natknęłam się na artykuł "Jak udawać, że Twoje życie jest fajne" (tekst) - temat skłonił mnie do refleksji.

Stawiam hipotezę, że Internet jest bramą do światów równoległych. Każdy z nas ma dostęp do narzędzi dzięki, którym kreujemy wirtualny obraz nas samych, a produktem ubocznym jest magia, dzięki której zaciera się kontrast między stanem faktycznym, a daną kreacją. 

Materiałów do badań dostarcza mi Instagram, Facebook i blogi. I tak gdyby zinterpretować zdjęcia z Instagram moich "favorite bloggers" okazało by się, że oni: na śniadanie jedzą truskawki w bitej śmietanie #mniami, z miejsca na miejsce przemieszczają się na desce #longboard, nie pracują #richbitch lub zarabiają na robieniu tego co kochają #localheroes, pijają tylko kawę na wynos #starbucks, stołują się wyłącznie na mieście #sushi, czytają zagraniczne wydania popularnych magazynów #vogue, czas wolny spędzają na zakupach #newin lub robieniu sobie zdjęć #polaroid, ostro imprezują, latem oczywiście głównie na festiwalach #openair, a w między czasie pożerają tęczowe lody #cudanapatyku ! Z Facebooka dowiaduję się "o czym teraz myśli", gdzie i z kim właśnie jest kolega z podstawówki @egipt lub gdybym nie zdążyła sama zauważyć dowiem się, że @znów pada deszcz

Nie krytykuję, bo sama siedzę w tym po uszy. Skupię się jednak na blogu - i tu śmiało mogę określić się mianem specjalisty ds. wirtualnej kreacji. I absolutnie nie mam na myśli udawania, lecz sposób przedstawienia postaci. Proste zabiegi, jak selekcja faktów, dokumentowanie wyjątkowych chwil spośród 24h zwyczajności, okazywanie skrajnych emocji czy manewrowanie perspektywą widzenia - przyczyniły się w moim przypadku do powstania postaci Alice! wake up!, która funkcjonuje niejako na zasadzie mojego alter ego już od ponad dwóch lat. 

O blogowaniu zawsze wyrażam się w osobie trzeciej ("Alice! wake up! to... Alice! wake up! tamto..."), a poruszanie kwestii "jej" życia emocjonalnego jest w moim świecie realnym niemalże tematem tabu. "Nie mówisz mi o rzeczach, o których potem dowiaduję się z bloga" - nic dziwnego... to co trudno mi wyrazić w słowach, z łatwością opisuję pod szyldem bloga. Z kompilacji zdjęć (namiętnie obrabianych graficznie), wielokrotnie edytowanego tekstu i niekiedy inspirującego mnie utworu muzycznego rodzi się post - przekaz obrazujący stan ducha, aktualne rozterki, emocje. 

Komentarze "zazdroszczę Ci życia" czy opinie "prowadzisz inspirującego bloga" to tylko dowód na to jak postrzegacie mnie w tym świecie równoległym, jakim jest Internet (przez co i pochopnie ocenianie w świecie rzeczywistym) bo przecież jak każdy budzę się rano ze śpiochem w oku, a cały dzień potrafię zmarnować na oglądanie Family Guy, ale o tym na blogu nie przeczytacie... Alice! wake up! o tym nie pisze. 

Tak, to tramwaj i tory. Tak, zdjęcia mają się nijak to treści. Ale kto mi zabroni?

10 sierpnia 2013

Melomani na OFF Festival
Katowice 2-4.08.2013

---
jeszcze raz dziękuję za cudowny prezent urodzinowy ♥

/o aparacie przypominałam sobie bardzo rzadko...
stąd żadnych zdjęć z koncertów/