16 lipca 2013

Często leżąc już w łóżku nie mogę zasnąć. Gapię się wtedy w sufit, myślę o rzeczach, a na pytanie "co się dzieję" - odpowiadam "nic". Czasem nie mogę zasnąć, bo za dużo zjadłam na kolację. Każda wtedy pozycja jest niewygodna, a bąbelki w jelitach przemieszczają się nienaturalnie głośno. Czasem po prostu nie chce mi się spać, bo w dzień nie napracowałam się, przez co został mi spory zapas energii. Czasem zbyt późno wypita kawa, podnosi mi ciśnienie, tak że właściwiej byłoby wziąć udział w triathlonie niż leżeć w łóżku. Często też w nocy piszę scenariusze kolejnych dni. Problematyczne kwestie nagle stają się banalne, a do głowy wpadają mi niezawodne rozwiązania. Najczęściej jednak analizuję, co właściwie dziś osiągnęłam, prócz wyrwania kolejnej kartki z kalendarza. Kiedy nic nie przychodzi mi do głowy, głośno przełykam ślinę. Nienaturalnie głośno. Ale to nic.



   

12 lipca 2013



  
            


10 lipca 2013

Wczoraj los zgotował mi rzeź. W ciągu 24h musiałam wyprowadzić się z mieszkania. Niemoc, bezsilność, wk*rwienie i żal utopiłam w alkoholu. To takie oczywiste. Dziś spakowałam swoje rzeczy i pożegnałam z miejscem, które przez ostatni czas było moim domem. Ale tu nie ma miejsca na sentymenty i kij w oko każdemu, kto podrzuca mi kłody pod nogi! Temat zamknięty.

Dziś są moje urodziny. Prezent od Niego to coś czego autentycznie w ogóle się nie spodziewałam. Słoik to nasza wizja nowoczesnej formy akwarium, w którym będzie pływać welon, albo stado bojowników - póki co pływa karnet na OFF Festival (). Jest jednak coś ważniejszego... mam kogoś, na kim mogę w trudnych chwilach polegać - i to najlepszy prezent, bez względu na to czy są moje urodziny czy nie. 


kkbb :*
     
         


5 lipca 2013

Michel Houellebecq:

„Pragnienie miłości jest u człowieka bardzo głębokie, 
zapuszcza swoje korzenie w zadziwiające otchłanie, 
a ich liczne odnogi zagłębiają się w miąższ serca.”

Uprawiam nicnierobienie. W międzyczasie czytam.