28 czerwca 2012

Czasem od wodospadu słów lepszy jest strumyk ciszy.


              


16 czerwca 2012

Pierwsze urodziny Alice! Wake up!

Nie chcę tworzyć wielkiej filozofii do mojego blogowania, bo to nic innego, jak elektroniczny zapis myśli, wyobrażeń, przeżyć lub po prostu efektów nudy. Kto mnie zna ten wie, że uczuciowo jestem orzechem w twardej skorupie, ale czyż nie "ver­ba vo­lant, scrip­ta ma­nent" ? Wielkością samą w sobie jesteście Wy! Wy, którzy obserwujecie, komentujecie, czy tylko zaglądacie w biegu. Niezmiennie kilkaset odwiedzin dziennie to najmocniejszy motor, by dalej kierować tą machiną, która dziś kończy rok. Mała rzecz, a cieszy.
.
Bez zbędnych fam-far-ów, świeczek na torcie, za to z okolicznościowym "Polska gola!" - jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim!


♫♪   lody - toy boy

www.alice-wake-up.com rusza 21. czerwca
(strona nadal będzie utrzymywana na platformie blogger.com)

póki co zapraszam na facebook



11 czerwca 2012

po rozmowie z moim ukochanym M.
jestem w dobrym humorze!
print to przedsmak 
urodzinowego 
szaleństwa.


Follow me on Facebook

10 czerwca 2012

Znów mam problem z panowaniem nad myślami, które uciemiężam z własnej woli. W międzyczasie moje dwa koty siedzą w skupieniu przed balkonowymi drzwiami i raz po raz atakują ćmę, która puka z drugiej strony, biorąc żarówkę za Księżyc. I ćma i koty bezskutecznie dobijają się do szyby, każde kierowane naturalnym instynktem. Cóż za ironia losu, że mimo najwyższej determinacji, żadnemu się dziś nie uda. Życie.
.
Nigdy tego nie robiłam, bo nie chcę uchodzić za pyszną, ale zaryzykuję. Chciałabym podziękować wszystkim za aktywność na blogu. Niektóre komentarze wprawiają mnie wręcz w zakłopotanie, ale i są przede wszystkim silnikiem napędowym każdego kolejnego posta. Zdecydowanie podwyższacie moją ocenę samej siebie i tego co tu robię, za co serdecznie Wam dziękuję !


ph., art & edit by my



5 czerwca 2012




Trzy tysiące sześćset razy zmieniałam treść tego posta. Zdanie po zdaniu. Nawet ma wielka miłość ironia nie zdała się dziś na wiele. Z godzinnej refleksji i ważenia każdego słowa - zostało niewiele...

Okoliczności sprawiły, że ze śmiałością sięgam po obrazy i dźwięki, o które dawno nie zabiegałam. Jeżeli Bukowskiego "Don't try" miało znaczyć "Jeżeli już o coś zabiegasz, idź na całego, w przeciwnym razie nawet nie zaczynaj" - to wypiję za Twą pamięć Charles! bo przypadkowo nadałeś nowy kierunek działania - górnolotnie zwany sensem życia.
Obym tylko po tym toaście nie miała natrętnego kaca.






2 czerwca 2012

kompot z rabarbaru
peeling z kawy
m. brodka
weekend