27 grudnia 2012

Post miał być podsumowaniem mijającego roku, ale moja przewrotność sprawiła, że żadna z wersji roboczych nie zasługuje na publikację. W jednej chciałam się usprawiedliwiać, w drugiej czymś pochwalić, w trzeciej użyłam tyle podtekstów, że sama straciłam główny wątek. 

Przeanalizowanie archiwum bloga miało pomóc. Tyle tylko, że z zażenowania i wstydu złapałam się za głowę (robię to za każdym razem, gdy cofam się do starszych postów). Chcąc jednak zmierzyć się z przeszłością - cytuję to, co było dla mnie ważne w tamtym czasie.



Styczeń:
"Mniej paplaniny, a więcej przemyślanych, prawdziwych słów".



Luty:
"Dziękuję Ci za każdy dzień, za każdy - nawet ten, o którym wygodniej byłoby zapomnieć."



Marzec:

"Każdy ma jakiegoś trupa w szafie..."



Kwiecień:

"Żeby ktoś komuś coś to i owszem, a że nikt nikomu nic to niewiele ale zawsze". 



Maj:

"Szansa to jedno, wdzięczność to drugie, satysfakcja to trzecie. Ale gdzie w tym wszystkim jestem "ja" i czego tak naprawdę od życia chcę?"



Czerwiec:

Jeżeli Bukowskiego "Don't try" miało znaczyć "Jeżeli już o coś zabiegasz, idź na całego, w przeciwnym razie nawet nie zaczynaj" - to wypiję za Twą pamięć Charles! bo przypadkowo nadałeś nowy kierunek działania - górnolotnie zwany sensem życia.



Lipiec:

"Dziś w menu moje ulubione zwroty: Jeszcze pięć minut i wstaję."



Sierpień:

"Brakuje słów, by opisać, zdjęć by ukazać - to trzeba zobaczyć na własne oczy i poczuć na własnej skórze."



Wrzesień:

"Teraz pani ma relaks."



Październik:

"Dodawanie nowego posta przeciągnęło się w czasie, bo zaoferowana byłam czym innym."



Listopad:

"Przez chwilę zapadła tu emocjonalna cisza, całkiem inaczej niż w realnym życiu, w którym toczę wewnętrzną batalię. W kalendarzu jesień, a w głowie wiosna i stan przesilenia."



Grudzień:
"Tradycyjnie w Niskich Łąkach...było wysokoprocentowo, a ja piłam za dwóch."

/VII.2012/

"Koniec świata", okazał się początkiem nowego. Rozstałam się z M. i zaczynam całkowicie nowy etap w swoim życiu, w którym ktoś, kto potrafi w kilka sekund złamać kod nie do rozszyfrowania zgarnia główną nagrodę.


              

15 komentarzy:

  1. lipiec i wrzesień mi bardzo pasuje... co do zmian w Twoim życiy życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. przykro mi. Coś musi się skończyć, żeby co innego (lepszego) mogło się zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nie tylko ja miałam problem z zabraniem się za posta z podsumowaniem... Zmiany w nowym roku muszą być na lepsze i Tobie też tego życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kwiecień moim ulubieńcem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy11:19

    decyzja pewnie nie nalezala do najlatwiejszych. trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Super blog ! ładnie tu ! Na pewno Bede wpadać to czesciej :*
    obserwuje i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post :) trochę jakbym czytała o sobie samej.
    Mam nadzieje ze nowy rok przyniesie Ci same pozytywy.

    OdpowiedzUsuń
  8. trzymam za ciebie kciuki! świetny post, mimo że to Twoje myśli, również i moje, chwilę zastanowiłam się nad swoim życiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj naprawdę? z zażenowaniem?
    My zawsze mamy ubaw po pachy jak sobie klikamy w starsze posty :D A to zdjęcia brzydkie, a to miny nadęte, a to jakieś głupawe teksty. I tylko ta refleksja co sobie myśleli o nas ludzie gdy to widzieli/czytali :D


    Ściskam sylwestrowo!
    Lona

    OdpowiedzUsuń
  10. nie spodziewałabym się takiego podsumowania, a jest idealne :) kilka Twoich propozycji było również tymi, na które szczególnie zwracałam uwagę, gdy Ciebie czytałam w tym 2012.

    rozstania nie kojarzą mi się z rozpaczą. może dlatego, że moje zawsze były początkiem, a nie końcem? łapię się na tym, że na wieść o czyimś rozstaniu odczuwam ekscytację - tyle się przecież właśnie rzeczy zaczyna... pamiętam, co pisałaś, ale teraz czekam na to, co napiszesz :)

    pozdrawiam noworocznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy09:00

    Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie cierpię robić podsumowań w jakimkolwiek tego słowa znaczeniu.

    wszystkiego najlepszego w nowym roku, duuużo szczęścia
    http://inkaastyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Miejmy nadzieję, że dla Ciebie będzie to rok dużych zmian, oczywiście na lepsze. Ściskam i życzę Ci spełnienia przede wszystkim tego o czym boisz się mówić.

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo w Twoim stylu - zdjęcie, tekst, podsumowanie... jesteś moim blogowym zaskoczeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetnie piszesz, aż szkoda, że takie krótkie te posty.

    OdpowiedzUsuń