6 października 2012


Wczoraj przed zaśnięciem wróciły do mnie wspomnienia z dzieciństwa. Mając lat osiem, wraz z siostrą i mamą spędzałyśmy krótkie wakacje u taty, który przebywał na kontrakcie w okolicach Hanover. W pamięci mam banalne obrazy. Wielki kosz sklepowy wypchany po brzegi - tak, że trudno go pchać. Ruchome schody w domu handlowym, po których jazda dawała tyle radości, co łańcuchowa w wesołym miasteczku. Mój dres Myszki Miki z Disnaylandu i kresz noszony z lakierkami, czerwony walkman i kolorowe gumy kulki, które z rodzeństwem jedliśmy garściami. Minęło 20 lat i myślę sobie "dziwne czasy". Piękne czasy!

Powoli czas zacząć się pakować, jutro wracam do Wrocławia. 
              


21 komentarzy:

  1. podobają mi się zdjęcia :) udanej drogi powrotnej

    OdpowiedzUsuń
  2. widze ciagle kolonie! jesli jeszcze jestes, koniecznie do papa joes! na starym miescie, niedaleko renu, jazzowe bojsbendy, srednia wieku 70. niepowtarzalny klimat.
    pozdrawiam
    ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłam :))
      info w kolejnym poście :)

      pozdr. AL

      Usuń
  3. Fantastyczne fotki :) Kocham taki klimacik :)))

    P.S.-Zajrzyj do mnie na konkurs, wiem, że niektórzy męczą tymi konkursami strasznie i czasem ma się ich dość, ale u mnie raz na rok coś jest, więc jak męczę to naprawdę w słusznej sprawie ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. wyobraziłam sobie to wszystko, co opisałaś :). uwielbiam wracać do wspomnień!

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy18:48

    Gumy kulki, mmmhmm... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolejna dawka fantastycznych zdjęć no i te wspomnienia... gumy kulki oraz dresik z myszką miki <3

    OdpowiedzUsuń
  7. też mi się wzięło na wspomnienia teraz, piękny post !

    OdpowiedzUsuń
  8. wspomnienia z dzieciństwa uwielbiam :)
    ładne zdjęcia!

    zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  9. och, to ostatnie zdjęcie z kościoła. świetne światło. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. hahah, noo kreszyk i lakierki... gumy kulki. ale wiesz co to znaczy, jak się wspomina dzieciństwo i jeszcze okazuje się, że to już jest całkiem inny świat? ;) Jeszcze to zdjęcie z asfaltówką w lesie kojarzy mi się z wyprawami na grzyby/jagody (nigdy za nimi nie przepadałam, ale może dlatego tak dobrze pamiętam!)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo tak masz rację ;) tak małe rzeczy a wtedy cieszyły najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. takie wspomnienia są zdecydowanie najlepsze !:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy14:36

    piękne wspomnienia.
    takie dzieciństwo to prawdziwy dar.
    i te chwile pamięta się na całe życie!
    zdecydowanie zdjęcie z zakonnicami najbardziej mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  14. świetne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  15. pięknie to ujęłaś <3

    OdpowiedzUsuń
  16. tradycyjnie piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  17. 6. zdjęcie najpiękniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  18. Honorata15:45

    dzieciństwo to piękne czasy! zarówno opis jak i zdjęcia miło mnie nastrajają ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. cudownie!
    i ja piemietam gumy kulki!

    OdpowiedzUsuń