9 listopada 2011

Ze skrajności w skrajność. Bałagan powoli ogarniam. Jestem z siebie dumna,  bo to co zdołałam zrobić wczoraj i dziś nie byłam w stanie załatwić przez ostatnich kilka miesięcy. Wystarczyło się zmobilizować, sprężyć i myśleć pozytywnie. Praca nad sobą wymaga systematyczności. Zamierzam ściśle współpracować z kalendarzem osobistym ("na jego zakup poczekam jednak do stycznia 2012") do tego czasu zapisuję sobie ważne rzeczy na karteczkach i w telefonie. Jeszcze kilka spraw do zakończenia... i wyjdę na prostą, a potem to tylko trzymać się pobocza, by znów nie wpaść do depresyjnego rowu!
Pogoda jest moim sprzymierzeńcem. Poranne wstawanie w blasku wschodzącego słońca dodaje energii, a rześkie powietrze dotlenia mózg.
Na długi weekend jedziemy w góry, będziemy się wspinać i pić herbatę z rumem. A w poniedziałek mam rozmowę w sprawie nowej pracy. Może w końcu coś się zmieni?! Hulaj dusza - piekła nie ma !



12 komentarzy:

  1. No to powodzenia i gratuluje wzięcia się za siebie:) Z własnego doświadczenia wiem że to najtrudniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nic tylko zazdrościć :)) Tych gór przede wszystkim !!
    Co do pracy- zauważyłaś, że mężczyźni łatwiej znajdują pracę? I mają dogodniejsze godziny, w ogóle mają lepiej :D Też szukaliśmy z moim i on oczywiście dostał super pracę a ja nic. :(
    Pozdrawiam i wypoczywajcie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uf, to dobrze, że jakoś wszystko wychodzi na prostą. Najtrudniejsza jest praca nad sobą, ale jej efekty są owocne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. trzymam kciuki w poszukiwaniu własnego "ja". silna kobieta na pewno da radę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie huśtawka nastroju jest na porządku dziennym! okres przedświąteczny jakoś pozytywnie mnie nastraja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze ja muszę się wygrzebać z przygnębienia, pogoda i poranne wstawanie wcale mi w tym jednak nie pomagają... :D
    Cieszę się, że wyszłaś na prostą! Miłego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi Alice,
    how are you? :D

    Greeting from Indonesia,
    Titaz

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowy rok - nowe problemy ;D Obiecujemy sobie, że będziemy bardziej pracowici i zorganizowani i mi to nigdy nie wychodzi! ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. bede trzymała mocno kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy09:19

    dasz radę! może te zmiany nastroju to jesienna depresja? ponoć każde przynajmniej raz w roku ją przechodzi... 3maj się ciepło i wracaj do formy!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Praca nad sobą wymaga systematyczności" - mądre podejście do sprawy :D

    OdpowiedzUsuń