14 października 2011

Jakoś wszystko zaczyna mieć ręce i nogi. Małymi kroczkami mieszkanie nabiera charakteru. Czeka nas jeszcze sporo "drobnicy wykończeniowej", ale niestety musimy z tym poczekać na przypływ gotówki. 
Jutro przyjmujemy pierwszych gości. Parapetówka o smaku Tequili Blanco w gronie najbliższych znajomych. Do łazienki / toalety nie ma jeszcze drzwi... stąd obowiązuje zasada pogłaśniania muzyki w trakcie "załatwiania spraw sanitarnych". 
Koty już dawno zaaklimatyzowały się w nowym miejscu, po takiej tułaczce jaką im zaserwowaliśmy w ostatnim czasie do wszystkiego podchodzą na luzie ;) Tylko racje żywieniowe musieliśmy im zmniejszać, bo P. sporo przytyła, a jej młodszy brat nie przyswoił podstawowych zasad gospodarowania pożywieniem ("ile by nie miał w misce - zje wszystko, nic nie zostawia na później!").



edit: musiałam to dopisać: właśnie poszło lustro 100 x 60 w łazience :(((


16 komentarzy:

  1. czekam na zdjęcia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to widzę, że mieszkanko będzie wystrzałowe! Czekam na zdjęcia i udanej imprezki! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurde Ty to umiesz podsycać napięcie. Pewnie, że czekam na zdjęcia wnętrz :D Ale wiesz, fajnie Cię widzieć uśmiechniętą na fotach powyżej :) Bo ostatnio jakimiś ślaczkami ( @%$#^) nas tu karmiłaś ;P
    Udanej imprezy pisze ubezwłasnowolniona w murach szpitala ;) Ale net działa, więc nie umrę z nudów! Poza tym dużo każą mi się uczyć :P

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze mam wrażenie że właściciele mieszkania dopiero po parapetówce właśnie, czują że to ich kąt! już taki po chrzcie! :):) więc oby chrzciny się udały :)
    mój pies jest tłuściutki bardzo, ale za nic jej odchudzić nie mogę! chyba już tak ma. jest psem grubasem!
    udanej zabawy i czekam na zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie Ci z uśmiechem! Dobry patent na brak drzwi ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale się cieszysz :d Tzn no nie ma dziwne. Kutasy to nazwa zwyczajowa przybytku ale nie sądzę, żeby ktoś, kogo to obchodzi był zadowolony. A bluzka dziękuje w iminiu moim i własnym ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobry pomysł na brak drzwi! fajny ten Twój kot- taka maskotka do przytulania chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mogę się doczekać jutrzejszego postu..coś czuję, że mamy taką samą kanapę;))

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny blog . :)
    dodajemy ?

    OdpowiedzUsuń
  10. super - czekam na zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. hej, gdzie foty!!!! btw - twój kociak dogadałby się z moim Mieczysławkiem. Ten sam typ ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lustro wpuszczone w kafelki? Oooja :/

    OdpowiedzUsuń
  13. tak to prawda super fotki i czekam na więcej

    OdpowiedzUsuń
  14. AL tak za tequilowała, że o nas zapomniała (wszelki rym niezamierzony ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. dokładnie ! tequila się lała, lała, aż mnie zalała... nie zapomniałam... obiecuję poprawę !!!

    pozdr. AL

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdjęcie kociaków jest przesłodkie;-)

    OdpowiedzUsuń