25 października 2011

Totalny wypoczynek - takiego weekendu potrzebowaliśmy. Czułam dosłownie "tu i teraz", delektowałam się beztroską i wyparłam z głowy wszystkie przytłaczające myśli mijającego tygodnia. Niestety w przyrodzie musi być równowaga, stąd wszystko co dobre zostało w poniedziałek wyparte przez przeziębienie. Pozycja leżąca, farmakologia i ogólny stan organizmu - mierny. Gdybym miała sześć lat, zażądałabym wycięcia migdałków!
Ale stosuję pionierską metodę ozdrowienia - foto-in-head-lacja. Przeglądam zdjęcia z weekendu i jest mi znacznie lepiej.






14 komentarzy:

  1. cudnie! marzy mi się taki wypad! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hiking?
    look you had a great time :D

    Greeting from Indonesia,
    Titaz

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie. Ależ Ci zazdroszczę. Wyglądasz tak pogodnie, że aż mi się ten nastrój udziela :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dużo tych M.! mnie jakoś lasy nie przekonują,ale to chyba kwestia gustu. zdrowiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne zdj. z psem i liśćmi :D
    obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Szybkiego powrotu do zdrowia:) Widzę że wypad się udał więc ta choroba nie jest taka straszna kiedy wspomnienia sa tak pozytywne:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę weekendu;-)!

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko pozazdrościć Ci tego błogiego wypoczynku i to jeszcze w takiej atmosferze! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. oh, mnie spotkalo to samo. błogi weekend który doprowadził mnie do choroby i zastrzyków ;x ale Twoje zdjęcia i to słoneczko na nich dodają otuchy ;) pozdrawiam

    http://molisinspiration.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń