12 sierpnia 2011

Rozważna czy spontaniczna? Właśnie taka jestem - trudno mi podjąć "właściwą" decyzję. Buzują we mnie rozwaga i spontaniczność. Spierają się przesłanki ekonomiczne z chęcią przygody. Solidarność z uczuciem wolności. Gdyby był M. nie zastanawialibyśmy się dłużej niż minutę. Już byśmy byli spakowani, ale bez niego wszystko smakuje inaczej. Hmm. Podobno lepiej żałować czegoś, co się zrobiło - niż czegoś czego się nie zrobiło? ("czy jakoś tak?"). Jestem młoda, kiedy będę podejmować szalone decyzje, jak nie teraz?

Głowa mi pęka od tych rozważań. Pomóżcie zdecydować...  Póki co 0:0





18 komentarzy:

  1. Dziękuję za komentarz :)
    Ja bym wybrała opcję spontaniczna, chociaż u mnie w zależności od sytuacji się lubią mieszać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spontaniczna:) raz się żyje!

    OdpowiedzUsuń
  3. lepiej zrobić niż później żałować , że się nie zrobiło ;) Buźki :* ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spontaniczna! ;) Jak nie teraz to kiedy? Ja czasami robię głupie rzeczy, nieprzemyślane, ale czasami są tego mega pozytywne konsekwencje. Więc niczego nie żałuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. ze mną to już 0:5 dla spontaniczności !

    OdpowiedzUsuń
  6. A nie da się rozważnie spontaniczna? Może aż tak, to ze sobą się nie gryzie. Weź trochę z tego, a trochę z tego. Trochę z rozwagi, a trochę z szaleństwa. Połącz to, a na pewno wyjdzie coś równie ciekawego, jak spontan. Jak nawet nie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam bardzo podobnie! Mysle ze kiedy moja rozwaga pozwala na szalenstwa - wtedy szaleje! Sprawdzona metoda i jest naaaaj!;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym doradziła, tylko nie za bardzo wyjaśniłaś o co dokładnie chodzi ;)...
    Ja myślę, że korzystaj z młodości póki łatwo się jej wybacza głupstwa :DD
    Fajne zdjęcie :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Pewnie, że spontaniczna :D!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś na tyle młoda, a na dodatek zaradna i ambitna, że nawet jak podejmiesz złą decyzję to masz jeszcze czas na naprawienie jej! :)
    Podobno pierwsza myśl jaka przychodzi nam do głowy jest najodpowiedniejszą, bo im dłużej się zastanawiamy to niestety jesteśmy tak skonstruowani, że doszukujemy się przeciwieństw i minusów.. Ryzykuj kochana! ;)
    w końcu lepiej żyć z myślą, że się próbowało, ale nie wyszło niż całe życie zastanawiać się i żałować, że wtedy się nie zaryzykowało ;)


    dodałam bliższe zdjęcie pazurków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Spontaniczność i energia!

    OdpowiedzUsuń
  12. "lepiej żałować czegoś, co się zrobiło - niż czegoś czego się nie zrobiło" - dokładnie tak, dokładnie! Sama niedawno doszłam do takiego wniosku. Spontaniczność rządzi!

    OdpowiedzUsuń
  13. ja raczej rozważna, chociaż ostatnio mi się to zmienia i z osoby super zorganizowanej staję się nieogarniętym bytem ;) ale w sumie mi to pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. spontaniczna ;)
    ja na szczęście alergii nie dostaję, ale jakbyś zobaczyła TO co na mnie wlazło...jakiś robal paskudny bleeee

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajowe zdjęcie;-). Ja stawiałabym na spontaniczność;-). Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  16. super blog, obserwuję!

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm..to trudna decyzja. Moim zdaniem powinnaś wybrać.. i to i to. W końcu trzeba przejść na kompromis. :D Młodzi są szaleni fakt, ale tylko ci młodzi, którzy nie zaznali prawdziwego życia, ci którzy nie mają doświadczenia.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:

    nicolemlotkowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń