8 sierpnia 2011

Ostatnich kilka dni poświęciłam kulturze, kontaktom towarzyskim i odpoczynkowi. Odwiedziłam muzeum narodowe, które przy odpowiednim nastawieniu jest znacznie ciekawsze niż np. kino. A dzięki wiedzy i jowialnym dowcipom mojego brata H. - wszystkich świętych i ich atrybuty mam już w małym palcu! Moi ulubieńcy to Św. Roch z psem i raną na nodze, w którą dziecko wsadza palce ("?") oraz Św. Bartłomiej noszący w rękach zdartą z siebie skórę ("!"). Potem podjadając placki ziemniaczane leniuchowaliśmy na leżakach w Szalet Cafe... przez chwilę ogarnęła mnie wakacyjna aura - wolno mijający czas, beztroskie leżenie brzuchem do góry i myślenie o niebieskich migdałach... dawno się "tak" nie czułam :)



17 komentarzy:

  1. widać, że było fajnie ;) hmm.. dokładnie jak się dobrze człowiek nastawi to muzeum jest rewelacyjne ;)
    Ja pierdziulam słyszałam o tych świetych, ale nie miałam pojęcia , że są tak przedstawiani o_0 szok! :)
    Pozdrowionka :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. kurczę, chętnie bym tak poleniuchowała! Dlatego właśnie marzy mi się działka, beztroskie grillowanie, opalanie, gra w paletki :)

    A wiesz - ja również uwielbiam muzea :D :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też bym tak chciała, fajnie jest mieszkać w dużym mieście:)Ja zanim się wynurzę z mojej wioski to tygodnie mijają:P

    OdpowiedzUsuń
  4. postaram się w nowym poście dodać pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dziekuję, dziekuję ;)to Miłego Wieczorku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ide do fryzjera!!!!! ;)) + rezerwuje weekend, no choć jede dzien, na bezwzględne nic nie robienie! i moze w końcu skorzystam z tego, że mieszkam nad morzem...

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że pogoda dopisała :) Ja szczerze mowiac jeszcze wakacji nie poczułam :(

    OdpowiedzUsuń
  8. o jak ja dawno plackow nei jadlaaaaam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie zdjecia ... uchwycaja swietne chwile a do tego sa piekne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za komentarz! :) Ładnie tu u Ciebie! ;D

    www.diane-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. placki ziemniaczane- mmm...!
    co do muzeów- ja byłam zachwycona Powstania Warszawskiego. Ten wystrój i eksponaty zrobiły na mnie duże wrażenie. Masz rację, przy odpowiednim nastawieniu taki wypad jest lepszy niż kino (:

    OdpowiedzUsuń
  12. też uwielbiam placki ziemniaczane :D :D :D a foteczki bardzo w klimacie wakacyjnym, trzymam kciuki żeby Ci się udało gdzieś wyjechać ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie, że dodałaś iż muzeum narodowe dopiero przy dobrym nastawieniu, nie jest takie złe :) Osobiście, jestem otwarta na wszystko, co zwie się sztuką, na wszystko, co 'ambitniejsze', ale czy do muzeum z własnej woli bym się wybrała, to nie wiem :) No, chyba, że jest to muzeum motyli. Na placki ziemniaczane nie powiem, narobiłaś mi ochoty. Szkoda, że grzybki na sosik jeszcze w lesie;p Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzięki za pocieszenie! :) Też liczę, że studniówka jest tylko przereklamowanym "balem".
    A wracając do Twojego postu, te placki wyglądają smakowicie! Też wybrałabym się do muzeum. Chociaż zawsze biorę udział w cyklu "Noc w muzeum", to jednak ciągle czuję niedosyt. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To czas mijał Tobie bardzo kulturalnie;-). Ja nie pamiętam kiedy byłam w jakimkolwiek muzeum ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. włosy masz zajebiste!

    OdpowiedzUsuń