31 lipca 2011

Żegnaj stare - witaj nowe! Weekend był szalony. Pod wieloma względami. Dziś ostatnie chwile spędzam w wynajmowanym przez ponad dwa lata mieszkaniu. Razem z K. przetransportowałyśmy 85% rzeczy. Niestety szafa, komoda, TV i kilka drobnych mebelków nie zmieściło się do auta i szukam niedrogiego busa do wynajęcia.
Nowe tymczasowe lokum jest bardzo "proste". Dwa pokoje, łazienka i coś na podobieństwo kuchni. Mam nadzieję, że spędzę tam tylko i wyłącznie tyle czasu, ile będzie NIEZBĘDNE. Chcę w końcu poczuć, że jestem już u siebie. 
Przykre jest w sumie to, że zostałam z tym wszystkim sama. I nie chodzi o wyjazd M. do Francji, ale ogólnie. Gdzie moja rodzina, znajomi? Prawda jest taka, że nie lubię i nie umiem prosić o pomoc - ale uważam, że w niektórych sytuacjach to inni powinni wyciągnąć rękę pierwsi i spytać czy nie potrzebuję pomocy... Najwyraźniej stare porzekadło ma w sobie ziarno prawdy "umiesz liczyć, licz na siebie"...


15 komentarzy:

  1. hmm całkiem możliwe...ale jak zrobisz sama wtedy będziesz mieć mega satysfakcję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie! Zapraszam na nowy post u mnie z sesją z Honey !!! http://agnieszkowa-szafa.blogspot.com/2011/07/sesja-z-honey-honorata-skarbek.html :*

    OdpowiedzUsuń
  3. niestety z czasem przyjaciele zaczynają pojawiać się w momencie, gdy oni potrzebują.. *przytul*
    powodzenia! Dla mnie przeprowadzki zawsze były trudne - bardzo przywiązuję się do rzeczy i miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam to przysłowie , dodaj zdjęcia nowego mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. hhmmm.. to nieładnie, że nikt Ci nie proponuje, żeby pomóc... no ale tak bywa :( kiedy wszyscy najbardziej potrzebni.. nikogo nie ma ;/
    w każdym razie tak jak napisała Marta jak wszystko sama ogarniesz to będziesz z siebie meega zadowolona :)
    Pozdrowionka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz, ja nie doceniałam mojej rodziny, uważałam, że nie chcą mi w niczym pomóc, tylko zaszkodzić, ale zrozumiałam, że tak nie jest. Każdy ma swoje wady i zalety, czasami trzeba iść na kompromisy. Nie wyciągnęli ręki tym razem, może wyciągną innym, a jeśli nie to może warto abyś to Ty spróbowała? w końcu rodzinę ma się jedną, nie zawsze idealną, ale wiesz..

    OdpowiedzUsuń
  7. spoko, spoko dam sobie radę, a co nas nie zabije to nas wzmocni !

    OdpowiedzUsuń
  8. Możemy liczyć głównie na siebie, ale jeśli zrobimy coś sami, satysfakcja jest większa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Będzie dobrze : )
    Bardzo ciekawy filmik na Youtube : D

    myownplaceinfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Hej :) Masz świetnego bloga ! Zapraszam do mnie. Zostaw komentarz i dołącz do obserwujących, a odwdzięczę się tym samym :))

    moda-vogue-moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki, żeby nowe lokum było bardzo przyjazne i przytulne!

    OdpowiedzUsuń
  12. misza19:57

    dasz rade dziubas ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. no jakby co to ja chętnie pomogę tylko daj wczesniej znac, zebym mogla wczesniej dojechac:)a z rodziną to najlepiej na zdjeciach sie wychodzi...wiem cos o tym,niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  14. niestety, ale to okropna prawda...;/ ale dasz radę;) za to jak już będziesz mieć wszystko za sobą to na pewno będziesz czuć świetną satysfakcję że wszystko ogarnęłaś;)

    An Interesting Distraction

    OdpowiedzUsuń