23 lipca 2011

Dziś w podróży. W odwiedzinach u rodziców. W autobusie poznałam P.P. ("Przypadkowy Podróżny") - mężczyzna po 55. roku życia, ubrany na styl vintage, mocno zawiany - ponoc whisky.
P.P.: "Daj mi swój numer Dziewczyno!"
A.: "Pan wybaczy ale nie dam"
P.P.: "Dziewczyno! Twa uroda mnie zniewala. Ze mną będziesz miała, jak w raju! Tysiąc? Dwa? Trzy tysiące? Ile potrzebujesz na sukienki, spódniczki? Ja mam układy, ja mam znajomości, ze mną będziesz żyła jak królowa! Jak ja tej whisky nienawidzę! Ale przy Tobie bym nie pił. Daj numer, zadzwonię!"

Promienie słoneczne przyniosły pozytywne rozjaśnienie umysłu. Mam doskonały humor i zamierzam sie tego trzymac. Mam już plan działania na najbliższe dni. A po weekendzie zdjęcia i filmik z rodzinnych stron.

Pozdrawiam!


8 komentarzy:

  1. ale ci się fajny facet trafił:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha dobry jest :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy21:39

    HaHaHa nie dla psa kiełbasa, jak to się mówi! ale pozytywnie, chociaż się uśmiałaś, jak sądzę :)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. :):) dobrze, że się odezwałaś , bo mnie kiedyś takie zawiane towarzystwo na ulicy zaczepiało a ja sie nie odzywałam i to ich tak zdenerwowało, że usłyszałam głośne : "Co?!!! Głucha, kur..a jesteś???????!!!!!!

    OdpowiedzUsuń

  5. Oh, you ve got such a beautifull blog.))
    Love your post.)

    Can you help me?
    I am doing a poll and I need answer only one question.

    "What are your favorite clothing firms?"

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe;-). Nie ma to jak przygody komunikacyjne;D. Wypoczywaj:*

    OdpowiedzUsuń