21 czerwca 2011

Wczoraj byłam na dwóch rozmowach w sprawie pracy. Dziś mam jedną.
Co ciekawe statystyka spotkań kwalifikacyjnych poszła w górę, gdy do wysyłanego CV dołączyłam zdjęcia... Hmm. 
Z autopsji wiem, że pierwsze wrażenie, które trwa nie dłużej niż 60 sekund - jest decydujące... stąd zarówno makijaż, dobór stroju, uścisk ręki i ogólny look jest niesamowicie istotny. Dziś pada deszcz... więc moja koncepcja "biało-czarnej klasyki biznesowej" z przewagą bieli wraca do szafy. Dobrze, że mam w głowie tysiąc innych równie stosownych zestawów.
Przez ostatnie trzy lata pracowałam, jako osoba rekrutująca pracowników, stąd rola kandydata i siedzenie "po drugiej stronie" stołu - jest trochę zabawne...
... ale i tragiczne... czuję się jak jeden z kilkuset szczurów, które walczą o jeden kawałek sera.


5 komentarzy:

  1. Anonimowy22:59

    Powodzenia. Ja też szukam pracy. Od trzech tygodni :-( Póki co to jak urlop, ale boję się, żeby nie potrwał za długo. Jeszcze raz powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy21:52

    skoro sama kiedys byłaś po drugiej stronie, to wydawałoby sie ze dokładnie wiesz co i jak trzeba robić i mówic , zeby dobrze wypaść, nie?:)

    bea.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy22:31

    a patrząc na te fotki ja bym Cię b. chetnie zatrudniła!:)

    bea.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny strój i fryzurka;) dziękuje za życzenia;) właśnie trafiłam na Twój blog i bardzo mi się podoba;) zamierzam przeczytać cały:) spodziewaj się kilku komentarzy w kolejnych postach;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a kim jesteś z zawodu?
    ps..pieczara na głowie dodaje Ci wyrazu. Jak to powiedziala moja kumpela, gdy miałam po prawej 2cm włosów, a po lewej 20; ,,w końcu wyglądasz, jakbys miała cos do powiedzenia'' ;D

    OdpowiedzUsuń