17 czerwca 2011

A więc stało się... dołączyłam do grona blogerów... 
A wszystko zaczęło się 21.03.2011 - kiedy to wzięłam rozwód z moim ówczesnym pracodawcą. Moje trzyletnie zawodowe małżeństwo rozpadło się po podpisaniu rozwiązania na mocy art. 30 par. 1 pkt 1 KP :-(
Nie będę rozpisywać się w tym temacie, bo w sumie w depresję nie wpadłam, pić nie zaczęłam... ale prawda jest taka, że od tamtej pory nie mogę znaleźć stałej satysfakcjonującej mnie pracy. Wciąż szukam ... ale niestety nie jest tak optymistycznie jak sobie to wyobrażałam kilka tygodni wcześniej.
Dlatego na blogu będzie się troszkę działo... mam sporo czasu wolnego, a rzeszą przyjaciół nie grzeszę - więc pisać będę dla Was ("choćby po drugiej stronie była głucha cisza").

Dział "new job" - będzie swego rodzaju doświadczeniem - ile czasu zajmuje młodej osobie z doświadczeniem w danej branży znalezienie nowej pracy.

Dział "własne m2" - od sześciu lat jestem w związku z M. i od dwóch z P. ("gdzie M. to mój kochany mężczyzna, a P. to moja kotka") z którymi za 13 dni przeprowadzam się do naszego nowego mieszkania ("oczywiście na kredyt"). Mam szalone wizje, powolutku będę je wdrażać w projekt wykończeniowy... efektami będę się od czasu do czasu dzielić. 

Dział "dzień za dniem" - moja codzienność, która na chwilę obecną przelatuje mi przez palce... w porównaniu z czasami "przed" ("przed" odejściem z firmy i "po") moje życie jest nudne, a wstawanie rano z łóżka bezcelowe... I mam ogromną nadzieję, że pisanie bloga pomoże mi uporać się z moim kalekim mottem "nie spać! działać!".


To pierwszy - dlatego tak długi post - postaram się na blogu "myśleć" krócej :-)


A więc "ALICE ! WAKE UP !"



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz