29 czerwca 2011

"Pieczara" wymaga drobnych poprawek, poproszę M. by z pomocą poziomnicy zniwelował niedociągnięcia. Sądzę jednak, że efekt łazienkowego romansu z nożycami i golarką jest zadowalający - cenię sobie eksperymenty, choćby na własnej skórze... 







2 komentarze:

  1. Anonimowy21:40

    powtórze się ale wyglądasz jak Jean Reno w "goście, goście" tylko w wersji żeńskiej blond:)

    bea.

    OdpowiedzUsuń
  2. jak dla mnie - wyglądasz genialnie! sama miałam ostatnio pieczarkę z włosów tyle, ze była to chora wizja mojej fryzjerki i wyglądałam śmiesznie a ty wręcz prze-uroczo :D

    OdpowiedzUsuń